Czas

Wrzesień 2017
P W Ś C P S N
« cze    
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930  

Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 62203
  • Dzisiaj wizyt: 1
  • Wszystkich komentarzy: 37

wakacje

Pułapka czy okazja?

Właśnie, dobre pytanie na początek wakacji, czy zawsze last minute to okazja. Moja córka, pracując od jakiegoś czasu, postanowiła odłożyć sobie z tej najniższej krajowej na wakacje. Szczytny cel, pomyślałam, zapracuje, zobaczy jak to jest. Oszczędzała, przeglądała oferty, planowała swoje pierwsze greckie wakacje, żeby nie powiedzieć wielkie – jak w reklamie. Kiedy dostała upragniony tydzień urlopu, bo u prywatnego pracodawcy nie jest to takie oczywiste, zaczęły się gorące poszukiwania, którą wyspę wybrać, jaki hotel. Pomyślałam, tyle razy była z nami na wakacjach, będzie wiedziała na co zwrócić uwagę. Ofert mało, miejsca w samolocie się kończą, urlopu nie można przesunąć, atmosfera naprawdę gorąca. Ale jest, coś wpadło, szybko do biura, nawet niezła okazja, rewelacyjna cena, taniej niż nad Bałtykiem za kilka dni za domek, decyzja – jedziemy. Super myślę, zerknęłam na ofertę, rzeczywiście niedrogo. Poleciała na Kofru, do hotelu trzygwiazdkowego w all, z oferty znanego, ciągle reklamującego się biura w TV.

Po wylądowaniu na Kofru, króciótki sms, pełnia szczęścia, jadą do hotelu. Planem na drugi dzień opalanie się przy basenie, zaplanowali kolejny i kolejny …., Dzwonię ciekawa jak mojej córeczce upływają przemiłe wakacyjne chwile, na pięknej  greckiej wyspie, a tu jakaś niezręczna cisza, dopytuje, czy wszystko w porządku, jak pokój, jedzenie … Córka trochę zrezygnowanym głosem zaczęła relacjonować kilka pierwszych dni, że w hotelu sami Polacy, na dodatek, kulturę zostawili raczej w PL, krótko mówiąc bydło. Kłótnie, rzucanie butelkami, imprezy pod balkonami, rycząca wkoło muzyka przywieziona z kraju, zero greckiego klimatu, ale to nie wina hotelu, myślę sobie, ale dalsza opowieść nie była lepsza, na śniadaniu niewielki wybór dań, raczej żaden, soki nie do picia, sam cukier, na obiad do wyboru dwa dania, podawane przez kucharkę, bez dokładki, kolacja bardzo podobna. Jeżeli tak wygląda all,za który trzeba było kilka stówek dorzucić, to rzeczywiście oferta życia. Dobrze, że w pobliżu morze i plaża, z której można było korzystać, wprawdzie trzeba było tam za wszystko dodatkowo zapłacić, leżaki, napoje itp. Sklepu żadnego w obrębie kilku kilometrów nie było. Wypożyczyli kłada, potem skuterek. Zwiedzili wyspę. To było w tym najpiękniejsze, zorganizowali sobie czas sami, poza biurem, poza hotelem no cóż tylko da dodatkową, niemałą kasę jak to w Gracji. Ale przynajmniej zaczęli być zadowoleni. Kulminacją grozy tego biura podróży R, był dzień ostatni, gdyż lot mieli dopiero o 3 nad ranem a z hotelu kazano im się wymeldować już o 10 rano dnia wcześniejszego. Efekt? nie taki jak np. w Hiszpanii, gdzie jeszcze do wieczora można by ze wszystkiego korzystać, o nie, to byłoby zbyt piękne. Bransoletki odcięto od razu przy wymeldowaniu, pracownicy hotelu biegali z nożyczkami aby tylko wszystkim odciąć i zabrać rekwizyt dobrobytu no i zostali z walizkami w recepcji, bez pokoju, bez wyżywienia w 32 stopniowej pogodzie, przez 17 godzin. Mieli czas na refleksję i na podsumowanie wakacji, wprawdzie można powiedzieć wielkich, bo jak zliczyli koszty to cena oferty jakoś dziwnie się podwoiła a niesmak został. Dobrze, że wyspa piękna to trochę złagodziło niesmak.

Mitsis Petit Palais

Hotel Mitsis Petit Palais to naprawdę bardzo dobry hotel, oczywiście należy zaznaczyć różne preferencje podróżnych ale jak dla mnie jest ok. To hotel miejski i z tym trzeba się liczyć, położony przy ruchliwej ulicy ze sklepikami, barami i restauracjami. Nocą tętni tu życie, w dzień panuje duży ruch ale za to wszędzie jest blisko i na plażę, i na stare miasto i do portu. Nie nadaje się raczej na podróż z dziećmi, bo nie ma dla nich żadnej oferty. Wersja all to bogate, smaczne i różnorodne dania, podobnie obiad i kolacja. W międzyczasie nie ma się co nastawiać na zjedzenie czegokolwiek, bo przekąsek oprócz suchych ciasteczek nie ma. Nie ma też żadnych automatów w napojami. Drinki i kawę można pobierać tylko za barem. Jak dla mnie minus mogę dać za mały basen, osłonięty ze wszystkich stron murem co powoduje niesamowity upał i za brak baru przy basenie i jeszcze jeden za zezwolenie palenia w części zadaszonej baru gdyż osoba niepaląca może się tam dosłownie udusić. Oczywiście nie ma przymusu siedzenie tam, ale w tym momencie nie ma żadnej alternatywy wypicia kawy na zewnątrz. Chociaż i to uznaję za plus jest w pokoju czajnik i codziennie donoszona jest kawa i herbata. Nie ma w ciągu dnia żadnych animacji ale za to wieczorami jest codziennie muzyka na żywo. Ogólnie rzecz ujmując pobyt oceniam na bardzo pozytywny.

DSCN0130

Trudne życie turysty

Kilka miesięcy czeka człowiek na urlop i jak już wie kiedy może jechać udaje się do biura podróży po jakieś ciekawe oferty, w moim przypadku zawsze to wyglądało podobnie, miałam zaprzyjaźnionego Sprzedawcę, który już wiedział czego oczekuję, jakiego hotelu poszukuję i itp, a więc udaję się do mojego biura i okazuje się, że Pan się zwolnił i już nie pracuje. Przyznam, że ta wiadomość mnie zmartwiła, tym bardziej, że chciałam wyjechać za dwa, trzy dni. Ale co było robić byli tam przecież jeszcze inni pracownicy więc przedstawiam swoje oczekiwania i wychodzę czekając na jakieś oferty na maila, i owszem szybko przyszły. Ucieszyłam się, że Pani przyłożyła się i przysłała kilka ofert polecanych, dobrych hoteli.  Jakże się zdziwiłam jak zobaczyłam, przysłane, chyba pierwsze lepsze oferty, nawet na kierunki, o których w ogóle nie wspominałam. No cóż, raczej potrafię czytać i wejść na stronę internetową odpowiedniego biura i sprawdzić ich oferty, potrzebowałam raczej porady a nie kopiuj wklej z ofert. Może za dużo oczekiwałam, cóż poszłam do innego biura i co, to samo, albo się decyduję albo nie bo miejsca się kończą.  Człowiek chce wydać kasę  i to nie małą jakby nie było, a tu taki brak zainteresowania. Wygląda na to, że ludzie już niedługo może nie będą potrzebni w biurach skoro samemu trzeba sobie radzić, szukać i rezerwować przez Internet.  Chociaż chcę wierzyć, że są jeszcze ludzie pracujący z zamiłowania i, że na takich trafię.

R2 Rio Calma

Hotel R2 Rio Calma tak dla czystej formalności jest hotelem 4-ro gwiazdkowym, może dla wielu nie ma to znaczenia ale jeżeli chodzi o standard to jednak ma. Hotel położony jest na klifie, w pewnej odległości (ok.1000 m) od Costa Calmy, raczej pod górkę, na uboczu. Co oznacza, że w najbliższym sąsiedztwie hotelu nic nie ma. Sam hotel jest bardzo ładnym, zadbanym budynkiem, widocznym z odległości. Można by  nawet pomyśleć, że to jakiś pałacyk bądź kościółek, o czym mógłby świadczyć duży witraż na froncie.

DSCN0014 DSCN0039

Pokoje są czyste,przestronne i bardzo komfortowe. Wokół hotelu przepiękny ogród, z dużą ilością zieleni, kilka basenów, wodospadów, a na najniższym poziomie, przy oceanie słone, sztuczne jeziorko, przy którym są płatne leżaki (3 euro). Do oceanu nie da się zejść, no chyba że po ogromnych kamieniach, co nie jest zbyt bezpieczne.
Posiłki są w wersji HB, dużo jedzenia a do śniadania świeżo wyciskane soki. I wszystko jest raczej bez zarzutu ale zdarzyła mi się na kolację świeżo smażona, śmierdząca, starością ryba i zepsute mleko do kawy. Takie rzeczy się zdarzają ale niestety zraziły mnie przy kolejnych posiłkach, bo raczej nikt nie chce się zatruć na wakacjach.I jeszcze jeden zarzut a mianowicie nagminne jest dopisywanie do rachunków wydawanych przy wymeldowaniu, napojów z kolacji, które były już zapłacone lub, których się nie spożyło w ogóle. Wprawdzie szybko robią korektę ale trzeba mieć jakiś dowód, np. paragon. Dodatkowym plusem jest to, że w recepcji kilka osób mówi po polsku. To tyle minusów. Jest ich niewiele ale są.

DSCN0032Ponadto spod hotelu rozciąga się przepiękny widok na nabrzeże Fuerty :)

DSCN0059

Pręgowiec berberyjski – atrakcja regionu czy szkodnik?

Malutki gryzoń, wielkości chomika dostał się, jakoś przewieziony z Maroka. Ta maleńka wiewióreczka zamieszkuje południową część Fuereventury, przynajmniej tam jest największe jej skupisko, na półwyspie Jandia. Uwielbiana przez turystów a tępiona przez mieszkańców. Zamieszkuje tereny dosłownie nad samym oceanem, na klifach i w kamieniach na plaży, w krzaczkach na nabrzeżu jest widoczna. Pręgowiec jest już prawie oswojonym zwierzątkiem, który na dźwięk woreczka czy łuskanych orzechów dosłownie dolatuje do samych nóg czekając na swoją porcję, dosłownie jedząc z ręki.

DSCN1183 DSCN1269

Pozwoli się nawet głaskać, choć z natury jest bardzo żywym i szybkim zwierzątkiem.

Turyści upodobali sobie wręcz ich dokarmianie i prawie każdy idąc na plażę nie przechodzi obok obojętnie, to przyniesie orzechy, to słonecznik czy owoce dlatego pręgowce upodobały sobie te tereny i rozmnażają się znakomicie ku niezadowoleniu mieszkańców, bo jest to jednak szkodnik niszczący nabrzeże, klify i kamienne budowle, kopiąc i ryjąc norki i korytarze, które służą im do chowania się i mieszkania. Obecnie pojawiają się już na plażach tablice zakazujące ich dokarmiania.

Ale one sobie nic z tego nie robią, zaczepiają wręcz turystów w oczekiwaniu na smakołyki. Stojąc na dwóch łapkach wyczekują :)

Plaża w budowie? A jednak możliwe

Hotel Elba Sara do duży, dobrze położony hotel w pobliżu Caleta de Fuste. Prawie przy samej plaży, wystarczy przejść kawałek deptakiem i już jest się na plaży. Obecnie, czyli grudzień 2016 nie jest to takie oczywiste, bo plaża jest w budowie i to dosłownie. Postawiono ogrodzenie, pracuje tam ciężki sprzęt i nawożony jest biały piasek przywożony wprost z Sahary. Jest wprawdzie wydzielony kawałek publicznej plaży, z którego można skorzystać ale słychać hałasy z budowy. Hotel jest ostatnim hotelem przy promenadzie, więc spacer promenadą, nowowybudowaną możliwy jest tylko w jedną stronę, w kierunku miasteczka Caleta de Fuste, ok. 15 min. spacerkiem. Przy samej marinie też rozbudowywana jest plaża.

DSC_0513

W sąsiedztwie hotelu znajduje się centrum handlowe, nawet nieźle zaopatrzone Atlantico, hotel Elba Carlota i hotel Sheraton. Hotel Elba Sara nie należy do nowych ale nic w nim nie brakuje, obsługa jest bardzo miła, pokoje są codziennie sprzątane, wymieniane są ręczniki, a co trzy dni pościel. W pokoju jest czajnik, herbata i kawa do wyboru, jako niespodzianka codziennie zostawiane są dla gości słodycze. Forma all jest bardzo bogata, na śniadanie mnóstwo jedzenia, codziennie świeżo wyciskane soki, obfite obiady i jeszcze obfitsze kolacje. Woda mineralna na każdym kroku, bary dobrze zaopatrzone i nikt nie będzie chodził głodny, wręcz przeciwnie. Według mnie jest mały minus, a mianowicie na śniadaniu stoły nie są przykryte obrusami. A w barze przy recepcji do stolików można się przykleić. Trochę z czystością na bakier. Nie piszę tu o naczyniach, raczej o stolikach, kanapach i krzesłach. Szyby w oknach też nie wyglądają dobrze, są to oczywiście drobiazgi ale jednak trochę razi. Jeszcze jeden minus to muchy przy basenie i na plaży, jest ich całe chmary, trudno się odgonić. Nigdy nie spotkałam się z tym problemem na Wyspach Kanaryjskich więc nie wiem skąd tam akurat wzięły. Poza tym jest ok. Za jakiś czas jak wszystko zostanie zrobione wokół hotelu, będzie tam naprawdę ładnie i będzie gdzie spacerować podziwiając ocean.

DSC_0512

 

No to gdzie na wakacje?

Kocham Wyspy Kanaryjskie, mogę tak powiedzieć i to właśnie tam dwa razy w roku wybieram się na urlop. Byłam prawie na wszystkich i to po kilka razy, dlatego często zdarza się tak, że znajomi pytają mnie gdzie jechać, którą wyspę wybrać, którą polecam z czystym sumieniem że najlepsza, i mam z tym nie lada problem. Każda z tych wysp jest inna, każda jest piękna i każda ma coś w sobie takiego co nie ma na innej. Radziłabym dobrze zastanowić się jaki mamy potrzeby, jakie wymagania i oczekiwania, co chcemy robić na urlopie no i jakim dysponujemy budżetem. Te wszystkie informację są potrzebne aby wybrać ofertę jak najlepszą dla siebie, bo to każdy sam najlepiej wie co lubi robić najbardziej. Dla mnie wybrane miejsce może być cudowne a dla kogoś innego całkowita klapa. Trzeba więc odpowiedzieć sobie na kilka pytań : czy zależy nam na pięknej piaszczystej plaży, białym piasku i turkusowym oceanie? to w tym przypadku najlepsza jest Fuerteventura, jeżeli to ma być aktywny wypoczynek, sporty wodne itp, to praktycznie na każdej wyspie są odpowiednie warunki gdyż na każdej wyspie wieją wiatry ale i w tym przypadku najlepsza będzie Fuerteventura, jeżeli szukamy wiele atrakcji, pieszych wycieczek, parków rozrywki, wypoczynek z dziećmi to pewnie najlepsza będzie Teneryfa, dla chcących się zabawić na dyskotekach, w klubach i poczuć się wyzwolonym, chociaż na czas urlopu, zrobić zakupy w markowych sklepach za niewielkie pieniądze to pewnie trzeba wybrać Gran Canarię a kto szuka spokoju, odosobnienia i nie zrazi się kapryśną pogodą to musi jechać na Gomerę. Została jeszcze Lanzarote, wyspa ognia, na której wedle legendy rządzi diabeł, można tam zobaczyć gejzery, poczuć prawie księżycowy krajobraz  ale i odpocząć na plaży. Na każdej z wysp jest doskonała baza hotelowa z różnymi opcjami wyżywienia i z doskonałymi hotelami, które umilą pobyt i zaspokoją pewnie wszystkie potrzeby.

RIU Paraiso Lanzarote – kawałek raju w raju

Hotel Riu Paraiso Lanzarote to rewelacyjny hotel położony na Playa de los Pocillos. Najpiękniejszej, najszerszej  i najchętniej odwiedzanej plaży przez turystów. Dużym atutem tego położenia jest niedaleka odległość od lotniska – transfer trwa tylko 10 min., blisko do kawiarenek i restauracji,przystanku autobusowego i promenady, która ciągnie się wzdłuż oceanu, oznacza to, że spacerkiem, można dojść do stolicy Arrecife (ok. 10 km).

Spacerując w stronę północną w 15 min. dochodzimy do lotniska, gdzie co kilkanaście sekund startują i lądują samoloty dosłownie nad naszymi głowami, to dość ciekawe doświadczenie dla miłośników takiej atrakcji.

Riu Paraiso

Riu Paraiso

To nowoczesny hotel, funkcjonalny i doskonale zagospodarowany. Posiada 500 pokoi i 100 apartamentów położonych w pięknym ogrodzie. Na terenie hotelu są 4 baseny z wodą słodką,  2 restauracje, bar z przekąskami przy basenie, restauracja tematyczna przy basenie i taras słoneczny a do dyspozycji gości dużo leżaków.W jednym z basenów jest bar, dla gości, którzy nie mają zamiaru wychodzić z wody.

Riu Paraiso Lanzarote

Riu Paraiso Lanzarote

W hotelu obowiązuje noszenie bransoletek. Jak to bywa w sieci Riu, oferowana jest bardzo bogata i różnorodna oferta All, często są owoce morza, fontanny z czekolady i doskonałe miejscowe sery.

Riu Paraiso Lanzarote

Bardzo miłą atrakcją są w ogrodzie latające zielone papugi.

 

Numer 1 wśród stolic Wysp Kanaryjskich – Las Palmas

Kto wybiera się na Gran Canarię nie może pominąć odwiedzenia stolicy wyspy Las Palmas. Jest to moim zdaniem najpiękniejsze miasto Wysp Kanaryjskich i ma na pewno najpiękniejszą architekturę i najdłuższą plażę miejską Playa de las Canteras.

Las Palmas 1

Kto chce zwiedzać Las Palmas z okna autobusu to może to uczynić, bo po mieście kursuje specjalny autobus, który zawozi turystów do najciekawszych miejsc. Jeżeli samemu chcemy odkrywać to miejsce to należy pamiętać o dwóch najstarszych dzielnicach – Vegueta i Triana, których historia sięga 1478 roku. Najważniejszym miejscem jest Plac św. Anny i Katedra Santa Ana.

katedra 2Charakterystyczną rzeczą na placu przed Katedrą są rzeźby ośmiu psów wykonane z brązu. Posągi te nawiązują do nazwy Gran Canaria – wyspa psów. Ciekawym pomysłem na pamiątkę z Las Palmas są miniaturki owych psów, dostępne w wielu sklepach z pamiątkami.

katedraW Las Palmas każdy znajdzie coś dla siebie, można pójść do muzeum, podążyć śladami Krzysztofa Kolumba, odwiedzić ulicę handlową z dużą ilością markowych sklepów lub pójść na plażę.

Las Palmas 2Las Palmas

 

Firgas dla ciekawskich

Podróżując po Gran Canarii nie można pominąć maleńkiej, ale jakże urokliwej miejscowości Firgas, która nie jest tak powszechnie odwiedzana jak na przykład Arucas, a szkoda bo warto tam zajrzeć. Główną atrakcją miasteczka jest Paseo de  Canarias, aleja wzdłuż, której znajduje się ceramiczna mapa Wysp Kanaryjskich, Gran Canarii a powyżej kaskadowa fontanna ze spływającą wartko wodą. Po obu stronach fontanny umieszczono ceramiczne, niezwykle kolorowe ławki, nad którymi umieszczono herby wszystkich gmin wyspy.

Firgas