Czas

Listopad 2017
P W Ś C P S N
« paź    
 12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930  

Statystyki

  • Wszystkich wizyt: 64001
  • Dzisiaj wizyt: 8
  • Wszystkich komentarzy: 37

Hiszpania

Terremolinos – tam gdzie zawsze świeci słońce

Costa Del Sol to plany i marzenia wakacyjne wielu z nas. Słoneczne wybrzeże Hiszpanii przyciąga rokrocznie tysiące turystów, którzy szukają słońca i pięknych plaż. Wybrzeże Costa Del Sol to właśnie zapewnia. Ja również tego poszukuję więc wybrałam się tam, kiedy u nas skończyło się już lato.

Wybierając Andaluzję na pewno nie będziemy narzekać na brak słońca czy pogody, bo tam zawsze świeci słońce i zawsze jest przyjemna temperatura. Miasteczko Terremolieos jest nastawione na turystów i panuje tam wakacyjna atmosfera nawet jeszcze we wrześniu. Początkowo była tu wioska rybacka, ale przez sprzyjające warunki i ciągłą rozbudowę stało się kurortem chętnie wybieranym przez międzynarodowych turystów. Miasteczko oddalone jest od Malagi zaledwie 7 km i jest z nią bardzo dobrze połączone. Długie piaszczyste plaże zachęcają do plażowania i spacerów a i na brzegu można pozbierać naprawdę okazałe muszle.

Terremolinos można podzielić na dwie części stare miasto wzniesione na wzgórzu i nowe gdzie powstają duże wysokie hotele i mnóstwo atrakcji dla aktywnych.

Calle San Miguel to uliczka zawsze zapełniona turystami, kawiarenkami, sklepikami i chińskimi bazarkami ale wiecznie tętni życiem i zawsze coś ciekawego można tam zobaczyć. To najbardziej handlowa część miasta. Poniżej rozciąga się nadmorska promenada Paseo Maritimo, przy której spotykamy doskonałe restauracje z tradycjami, gdzie można spróbować tradycyjne grillowane sardynki chiringuitos, smażone są w starych łodziach rybackich a i miejscowi mieszkańcy je uwielbiają, z tego powodu w weekendy wokół tych miejsc piknikują całymi rodzinami.

IMG_0702

 

Terremolinos jest doskonałym miejscem jako baza wypadowa do innych atrakcji Costa Del Sol. Dzięki kolejce miejskiej z kilkoma przystankami. Ja korzystałam ze stacji Los Alamos bo stąd łatwo dostać się do Malagi i dalej…

Pueblo Camino Real – wakacyjna atmosfera

Hotel Camino Real jest położony w bardzo dogodnym miejscu, przy samej plaży i promenadzie na początku miejscowości Terremolinos. Składa się z kilkunastu mniejszych budynków kilkurodzinnych, budynku głównego i jeszcze dwóch większych, w otoczeniu palm i dużej ilości zieleni. Na terenie hotelu są dwa duże baseny i jeden brodzik dla dzieci, jakuzzi i dość dużego pasa zieleni z rozstawionymi leżakami i punktem masażu. W hotelu panuje wakacyjna atmosfera to znaczy wszystko tam intensywnie żyje. Animacje zaczynają się przy basenach o godzinie 9.00 i trwają aż do 18.00, jeżeli ktoś szuka ciszy i spokoju to na pewno tam go nie znajdzie, jest to hotel przeznaczony do aktywnego spędzania czasu z dużym poczuciem humoru i rozrywki, chociaż średnia wieku wahała się ok. 60 lat, to i tak wszyscy się tam nieźle bawili. Głównie przebywali tam Francuzi i też wszystkie animacje odbywały się w języku francuskim. Formuła all była bardzo bogata z dużym wyborem przy każdym posiłku, jedzenie było świeże i smaczne i w ogromnych ilościach wszystkiego. Obsługa miła i pomocna, jedynie jedna pani w recepcji pracowała jak za karę. Hotel oceniam bardzo dobrze. Jedynym minusem, który należy wskazać to raczej pokój wymagający remontu. Właściwie to do dyspozycji mieliśmy pokój dzienny z tarasem, sypialnię i łazienkę. Było codziennie sprzątane, ale remont jest już konieczny. W łazience jest suszarka, nowa i sprawna ale z kosmetyków tylko mydło w dystrybutorze, żadnego szamponu ani balsamu. Klimatyzacja działa ale śmierdzi z niej wilgocią, przynajmniej tak było w bloku 17. W pokoju lodówka, nie pierwszej młodości, sejf dodatkowo płatny i nowe TV, tylko w recepcji trzeba nabyć pilot za kaucją. Ręczniki na basen też za kaucją – 20 euro.Ciekawym rozwiązaniem są w wielu miejscach porozstawiane dystrybutory z wodą do picia, nie trzeba iść do baru tylko o każdej porze dnia czy nocy z nich można korzystać.

DSC_1058
Ważną informacją dotyczącą hotelu jest możliwość bezpłatnego skorzystania z shower room, czyli z prysznica, wówczas kiedy jest późny wylot a pokój należało oddać o 12 w południe, o tej możliwości rezydentka niestety nie wiedziała a hotel ma taką usługę w swojej ofercie.

Numer 1 wśród stolic Wysp Kanaryjskich – Las Palmas

Kto wybiera się na Gran Canarię nie może pominąć odwiedzenia stolicy wyspy Las Palmas. Jest to moim zdaniem najpiękniejsze miasto Wysp Kanaryjskich i ma na pewno najpiękniejszą architekturę i najdłuższą plażę miejską Playa de las Canteras.

Las Palmas 1

Kto chce zwiedzać Las Palmas z okna autobusu to może to uczynić, bo po mieście kursuje specjalny autobus, który zawozi turystów do najciekawszych miejsc. Jeżeli samemu chcemy odkrywać to miejsce to należy pamiętać o dwóch najstarszych dzielnicach – Vegueta i Triana, których historia sięga 1478 roku. Najważniejszym miejscem jest Plac św. Anny i Katedra Santa Ana.

katedra 2Charakterystyczną rzeczą na placu przed Katedrą są rzeźby ośmiu psów wykonane z brązu. Posągi te nawiązują do nazwy Gran Canaria – wyspa psów. Ciekawym pomysłem na pamiątkę z Las Palmas są miniaturki owych psów, dostępne w wielu sklepach z pamiątkami.

katedraW Las Palmas każdy znajdzie coś dla siebie, można pójść do muzeum, podążyć śladami Krzysztofa Kolumba, odwiedzić ulicę handlową z dużą ilością markowych sklepów lub pójść na plażę.

Las Palmas 2Las Palmas

 

Firgas dla ciekawskich

Podróżując po Gran Canarii nie można pominąć maleńkiej, ale jakże urokliwej miejscowości Firgas, która nie jest tak powszechnie odwiedzana jak na przykład Arucas, a szkoda bo warto tam zajrzeć. Główną atrakcją miasteczka jest Paseo de  Canarias, aleja wzdłuż, której znajduje się ceramiczna mapa Wysp Kanaryjskich, Gran Canarii a powyżej kaskadowa fontanna ze spływającą wartko wodą. Po obu stronach fontanny umieszczono ceramiczne, niezwykle kolorowe ławki, nad którymi umieszczono herby wszystkich gmin wyspy.

Firgas

Teror po hiszpańsku

Teror to urokliwe miasteczko na Gran Canarii i tylko nazwa jest dość groźna bo miejsce przepiękne. Wybraliśmy się tam aby zobaczyć tradycyjną architekturę kanaryjską, z przepięknymi rzeźbionymi balkonami na głównej ulicy Real oraz Plaza del Pino.

Balkony Teror

Teror 1

Chodząc po miasteczku napawaliśmy się jego klimatem, podobno jest to jedno z najpiękniejszych miejscowości na Gran Canarii. Trzeba pamiętać, że jest to również miejsce kultu religijnego i pielgrzymkowego. W centrum znajduje się plac z Bazyliką Matki Boskiej Sosnowej. Jak głosi legenda w XV wieku, w miejscu obecnej Bazyliki, na rosnącej sośnie ukazała się Matka Boska, co spowodowało powstanie  w XVIII wieku Bazylki ku czci patronki wyspy. Do dnia dzisiejszego  7 września, każdego roku przychodzą pielgrzymki z całej Gran Canarii aby czcić pamięć Matki Boskiej Sosnowej.

DSCN3245

Spacerując po niewielkich uliczkach natknęliśmy się na Monasterio de Cister – zamknięty klasztor. Jak się okazało można tam było kupić, słynne ciasteczka, wypiekane przez zakonnice.

 

Napadły nas starsze kobiety

Plażą staraliśmy się spacerować codziennie po kilka godzin.Pewnego dnia wybraliśmy się na spacer  z Playa del Ingles do Melonares. Celem naszym tym razem była Charca de Maspalomas czyli niewielka laguna w pobliżu miasteczka Meloneras i latarni morskiej. Szukając interesującego miejsca oddaliliśmy się trochę od plaży. Idąc mało uczęszczaną alejką podeszła do nas starsza, duża Afroamerykanka z chęcią pozdrowienia, spytania skąd jesteśmy i takie tam. Pozdrawiając ją chcieliśmy iść dalej gdy nagle podeszły jeszcze trzy kobiety i zaczęły odmawiać jakieś modły, wysławiając Pana, zawiązały na naszych rękach jakieś sznureczki i zażądały kasy. Wszystko to działo się bardzo szybko i trudno było się od nich odgonić, tym bardziej, że nie mieliśmy żadnej gotówki a drobne w Euro w ogóle ich nie interesowały. Dobrze, że polu widzenia pojawili się nowi turyści, bo od razu do nich ruszyły. Z tej przygody zostały nam dwie kolorowe nitki za 2 Euro. Cała ta sytuacja nieźle nas rozbawiła ale już dawno nie spotkałam się z takim jawnym wyłudzeniem pieniędzy.

Potem już spokojnie obejrzeliśmy Charca de Maspalomas, sadzawkę, która znajduje się u wylotu wąwozu Barranco. Miejsce to dość ciekawie było opisane w przewodniku okazało się maleńkim zbiornikiem wodnym ze słodkawą wodą, gdzie zatrzymują się ptaki wędrowne na odpoczynek.

Charca de MaspalomasBędąc w tym miejscu warto przespacerować się trochę dalej, ale już plażą w okolice latarni morskiej.

Historia latarni sięga roku 1889, kiedy została wybudowana. Faro de Maspalomas ma 55 m wysokości i jest trzecią co do wielkości latarnią morską w Hiszpanii.

Faro de Maspalomas

Podobno najciekawsze miasteczko na wyspie, a słynie z …

No właśnie, Arucas jest moim zdaniem jednym z najciekawszych miasteczek w północnej Gran Canarii. Do Arucas można dojechać malowniczą drogą GC-300. Zbliżając się do miasteczka widzimy już z oddali przepiękny Kościół Jana Chrzcicela, który przypomina  Katedrę z Barcelony.

Arucas Katedra 1Kościół ten jest jednym z największych zabytków na wyspie. Zbudowano go w stylu neogotyckim. Ciekawostką jest to, że budowa odbywała się głównie ręcznie, a pewnie nie było to łatwe gdyż Catedral de Arucas ma ok. 65 metrów wysokości.

Arucas Katedra

W Katedrze można zobaczyć przepiękne obrazy i rzeźby a przede wszystkim bajeczne witraże. Przed kościołem jest ogromny parking, na którym spokojnie można zostawić samochód, jak my byliśmy był bezpłatny ale i tak warto z niego skorzystać, bo w całym miasteczku nie ma za wiele miejsca do parkowania. Głównym placem jest Plaza de San Juan a niedaleko, krótkim spacerkiem po malowniczym miasteczku dochodzi się do niewielkiej oazy zieleni, a mianowicie do parku miejskiego. Zobaczyć można tu różne rzeźby, a ciekawostką jest pewien skrzat, który ukryty jest w tym parku. Ważne jest to, żeby tego skrzata odnaleźć i pogłaskać go po nosie, bo jak głosi legenda przynosi to szczęście.

Arucas parkZaraz za parkiem znajduje się najstarsza i największa destylarnia rumu w Europie. Zwiedzać ją można od poniedziałku do piątku w godzinach od 9.00 do 13.00. Najpopularniejszy jest oczywiście Ron Miel ale i likiery czekoladowe, kokosowe czy miętowe. Alkohol można kupić na miejscu ale i w niektórych sklepach na wyspie jest dostępny ten lokalny produkt, który jest też doskonałym pomysłem na pamiątkę z Gran Canarii. Opuszczając Arucas warto jeszcze zajrzeć do Ogrodów Markizy. W ogrodzie powstałym w 1880 roku rośnie podobno ponad 25 tysięcy roślin z różnych zakątków świata.

 

Zajrzyj do wnętrza krateru

Pico Bandama to szczyt wokół wygasłego wulkanu Caldera de Bandama, którego średnica wynosi ok. 1000 m a głębokość to 200 m. Niestety nie można zejść na dno krateru ale za to można obejść go dookoła i zajrzeć do środka. Poza tym na  Pico  Bandama znajduje się punkt widokowy z którego rozciągają się przepiękne widoki na okolicę.

BandamaOkolice to przede wszystkim tereny górzyste porośnięte zielenią, popularną rośliną tego regionu jest Drago de Barraco Alonso czyli Smocze drzewo z wąwozu Alonso, którego wiek określa się na około 500 lat. Na szczyt Pico Bandama prowadzi asfaltowa droga, którą można dojechać do celu.

Gran Canaria to przecież wyspa pochodzenia wulkanicznego, jak zresztą pozostałe Wyspy Kanaryjskie, jest tu mnóstwo wygasłych wulkanów i stożków wulkanicznych. W niewielu miejscach w Europie można zajrzeć do wnętrza krateru, więc będąc na Gran Canarii trzeba tę okazję wykorzystać.

Niesamowite domy, których u nas nie zobaczysz

Kontynując zwiedzanie Gran Canarii dotarliśmy do maleńkiej miejscowości Artenera. Położona jest na zboczu gór, wśród charakterystycznych dla wyspy lasów sosnowych. Główną atrakcją są tutaj niesamowite domy-jaskinie – pozostałości po dawnych Canarios. Te pozostałości archeologiczne ukazuje życie dawnych mieszkańców wyspy.  Ciekawostką jest na pewno to, że zwiedzając ten region można zobaczyć współcześnie zamieszkane siedliska tego typu.

ArtenaraDomy te zimą zatrzymują ciepło a latem dają chłód. Wnętrze ich prawie wcale nie różni się od współczesnych mieszkań. Oglądając te niesamowite domy ma się wrażenie jakby człowiek cofnął się w czasie o kilka stuleci, a życie tam wydaje się takie proste i pozbawione dzisiejszego szaleństwa.

Artenara1Poza casas-cuevas w Artenerze warto zwiedzić kościół św. Macieja Apostoła z XIX wieku, który powstał w miejscu siedemnastowiecznej świątyni. Wnętrze kościoła zdobią malowidła ścienne przedstawiające sceny biblijne. Nad miasteczkiem wznosi się pomnik Chrystusa. W okolicy, na zboczach gór, widać maleńkie białe osady stanowiące niezwykle malowniczy krajobraz.

Arte

 

DSCN3399

Santa Brigida – patronka wina

Pierwszym celem naszej wycieczki była maleńka miejscowość Santa Brigida, która słynie głównie z winnic. Zbilżając się do miasteczka widzimy przepiękne, zielone krajobrazy w górzystej scenerii. To tu właśnie znajduje się Dom Wina – Casa del Vino czyli muzeum, gdzie dowiemy się o historii winnic na Gran Canarii. Dodatkową atrakcją tego miejsca jest degustacja różnych gatunków win, szczególnie popularne są tu wina czerwone. W Santa Brigida natomiast można pospacerować urokliwymi uliczkami. Główną atrakcją jest neogotycki kościół św. Brigidy.

 

Santa Brigida 4W tym malowniczym miasteczku zachwyciły nas maleńkie uliczki i kolorowe domy.

Santa Brigida 3Parque Agicola del Guiniguada,  jest ulubieńcem dzieci. W ciekawy sposób przedstawiona jest uprawa owoców, warzyw, winorośli a także hodowla kur, królików i osłów a w każdą sobotę i niedzielę odbywa się popularny targ żywności.

Santa Brigida 1